ZBIGNIEW FAŁTYNOWICZ „Konstelacja Toposu”

Przed trzema laty ośmiu poetów ogłosiło, że są razem, chociaż nie są grupą literacką. Ogłosiło, że są w drodze. Że nie są przeciwko nikomu, chociaż wyraźnie opowiedzieli się za określonymi wartościami. Nie pojawili się nagle, ale od jakiegoś czasu dochodzili do siebie w rozmowach prowadzonych (poprzez wiersze, szkice i eseje o literaturze) przede wszystkim na łamach dwumiesięcznika literackiego „Topos”, który od ponad dwóch dekad ukazuje się w Sopocie nakładem Towarzystwa Miłośników Sopotu. Rozmową były też książki — tomiki i zbiory krytycznoliterackie — które publikowali. Sami nie zauważyli, kiedy zbliżyli się do siebie, chociaż tak różni — i metrykalnie, i środowiskowo, zawodowo i kulturowo, i językowo. Wspólnotę zamanifestowali także tym, że pierwsze „programowe” wystąpienie w „Toposie” (2012 nr 5) nie zostało podpisane i ukazało się anonimowo. Głos zatytułowany Rozmowa w drodze zabrzmiał dobitnie, wyraziście. Ogłosili, że „przytrafiło im się […] przekroczenie. Można to chyba nazwać przekroczeniem. Siebie? Języka? Pewnie i jedno, i drugie. […] zauważyli, że rozmawiają, że rozmowa nie jest manifestacją «ja», ale wyjściem poza jego roszczenia”, że „mówiąc, można być bliskim, nie przestając być kimś innym”.

Tych ośmiu poetów (Przemysław Dakowicz, ur. 1977; Wojciech Gawłowski, ur. 1953; Adrian Gleń, ur. 1977; Jarosław Jakubowski, ur. 1974; Wojciech Kass, ur. 1964; Krzysztof Kuczkowski, ur. 1955; Wojciech Kudyba, ur. 1965; Artur Nowaczewski, ur. 1978) po latach wspólnego wędrowania wydało antologię wierszy Konstelacja Toposu1. Zebrane w tomie utwory prowadzą nieustanny dialog, a spina je „klamra” liryku pierwszego będącego formą diagnozy!, protestu! (Dajemy się jak dzieci prowadzić nicości Krzysztofa Kuczkowskiego) i — ostatniego (Wojciecha Kudyby Przyjście) — oczekiwania!, nadziei!, spełnienia? To sto czterdzieści trzy utwory (o gamie tematów od motywu dzieciństwa po wiek męski, od spraw obywatelskich po pojedyncze «ja», od opisu natury po kulturowy dialog, od rodzajowych obrazków po metafizyczną pauzę, od wspólnoty wydarzeń historycznych po szepty samotności), które łączy głos powagi i odpowiedzialności, skupienie na rzeczach ważnych i ostatecznych. Te wiersze zachęcają — nie prowokują, ale zachęcają właśnie — do podjęcia rozmowy rzeczowej i wyważonej, są skierowane ku przyszłości.

Uwagę zwraca również często obecne w tych wierszach słowo „czułość” (tak zatytułował także swój zbiór szkiców krytycznoliterackich Adrian Gleń), którą poeci Konstelacji Toposu obudzili „do kamieni do ptaków i ludzi”. Pytał Zbigniew Herbert: „Cóż ja z tobą czułości w końcu począć mam // czułości do kamieni do ptaków i ludzi // powinnaś spać we wnętrzu dłoni na dnie oka tam // twoje miejsce niech cię nikt nie obudzi”. Nieprawdziwe byłoby jednak twierdzenie, że twórca Pana Cogito jest patronem poetów zebranych w antologii. Patronów jest wielu, są różni dla każdego z autorów antologii. Ale przecież nie o tradycję literacką tu chodzi, ale o głębokie odczuwanie świata, o jego istotność, o troskę nie tylko o siebie, ale także o nas, o trwogę, która ewokuje modlitwę: „Aniele stróżu miej w opiece // Moją, naszą noc”. Konstelacja Toposu to poeci, by posłużyć się tytułem wspólnego tomu Wojciecha Kassa i Krzysztofa Kuczkowskiego (Pieśń miłości, pieśń doświadczenia, Bydgoszcz 2006), miłości (do świata i ludzi) i doświadczenia (osobistego), którzy stawiają istotne pytania i szukają na nie odpowiedzi odmiennymi językami (co trzeba wyraźnie podkreślić), których łączy sposób ujmowania rzeczywistości (chociażby owa czułość), widzenie roli poety.

Ważne jest jeszcze usytuowanie wobec Innego. To rzecz fundamentalna. Poeci Toposu poznawali się przez teksty. To otwarcie na wiersz, szkic czy esej innego autora sprawiało, że pierwsze były więzi intelektualne, światopoglądowe, a nie towarzyskie czy — by tak rzec — merkantylne. Poetów połączył ogród literatury, który uprawiali. I za który — od pewnego momentu — wzięli odpowiedzialność. Co więcej, to „wobec Innego” odnosi się także do otwartości poznawania literatury w ogóle, które winno być — jak napisał Wojciech Kudyba w książce Wiersze wobec Innego (Sopot 2012) — „nie opresyjnym narzucaniem dziełu zinterioryzowanych przez badacza kategorii poznawczych (będących czasem po prostu zestawem modnych narzędzi badawczych), ile raczej maksymalną otwartością na jego osobność, swoistym powierzeniem się jego głosowi, uległością wobec jego własnych roszczeń”.

Warto zaznaczyć, że przyjazny lekturze wierszy jest również edytorski kształt antologii.

W cytowanej już Rozmowie w drodze czytamy: „Dopóki idą, rozmowa jest dla nich czymś w rodzaju wspólnego miejsca, wspólnego świata”. Niech idą jak najdłużej. Razem i osobno. W stronę Innego. Niech więc idą razem — przez ten wciąż krwawiący świat, ale przecież jedyny —niech idą jak ten „inny” z przejmującego wiersza Krzysztofa Kuczkowskiego Ktoś inny dla Wojciecha Kassa (tego utworu w antologii nie ma, chociaż jest w niej kilka — to też znamienne i świadczące o wewnętrznych dialogach — utworów wzajemnie sobie dedykowanych), który „Jest jak lampa świecąca. Zawiązuje czerwone wstążki // Wypływające z rękawów koszuli. Śpiewa”.

 

Zbigniew Fałtynowicz

Konstelacja Toposu. Antologia poezji. Posłowie Jarosław Ławski. Wybór i układ treści Przemysław Dakowicz, Wojciech Kudyba; kształt edytorski Krzysztof Kuczkowski. Sopot, Biblioteka „Toposu”, 2015, s. 224.