TADEUSZ DĄBROWSKI „Wiersze”

Waniliowy chłopiec

Sadomasochistyczny deszcz w Lipsku. Policzkuje chodniki.

Wsadza im palce do studzienek. Odlewa się

w środku miasta, a potem zmywa ślady, żeby

w poniedziałek szef niczego nie zauważył. Lecz

 

szef nie jest lepszy, bije żonę, która

bierze to za zwykłą małżeńską burzę. Palę

w hotelowym oknie, kipuję na parapecie,

który przypomina mi twoje plecy. W dole

 

młody poeta krąży po parkingu

z fajką w ustach, nie wie, że cię za dziesięć lat pozna

po nieudanym mieszczańskim małżeństwie, w którym

nie było ani miłości, ani nawet przemocy

 

(to jest dopiero prawdziwe bdsm). Chodzi

między samochodami przed swoim pierwszym spotkaniem

autorskim, próbując przywdziać maskę mastera,

ale w ustach ma knebel. Śpi w bed & breakfast. Patrzę

 

na niego z góry, z okna pięciogwiazdkowego

hotelu. Mokniemy. On jeszcze na szczęście nic

o tobie nie wie. Wołam go, zamieniam się z nim na pokoje,

wycieram się w jego ręcznik, na którym są plamki krwi.

 

Chciałbym, żeby zawsze pisał wiersze.

 

Sieć

Zuzannie

Wpatruję się w twoje usta na Skypie i wysnuwam

z nich nitkę śliny, i lepię z niej pajęczynę,

owijam się nią do snu, o świcie jest ciężka od rosy,

świeci w niej to samo słońce, które dla ciebie

 

już zaszło. Czasami wiatr zamienia ją w żagiel, wtedy

płynę do ciebie na oślep, z ładowniami pełnymi

wrzasku. Dzisiaj wpadła w nią ćma, pomogłem jej

się wyplątać, teraz dobija się do okna.

 

Patrzę na nią zza biurka, i nawet jeśli to ty,

nie mogę cię wpuścić, zanim nie zgaszę światła.

Tylko czy wtedy będziesz chciała wejść?

 

 

413 znaków

Jest dobry strach, strach bywa

dobry, gdy trzymasz w szafie

lub pod podłogą rodzinę

Żydów, dopóki ich tam

trzymasz, są ludźmi,

dopóki tam są, jesteś lepszy.

 

Strach bywa dobry,

jeżeli trzymasz w zamknięciu

tych, których nie ma, własne

lęki, póki hodujesz

w sobie czyściec. Czasami

 

któryś nie wytrzymuje

i wychodzi na ulicę

na zawsze. Czasem wypuszczasz

któregoś, żeby zrozumieć,

dlaczego twój strach ma sens.

 

On też wypuścił syna.

 

TADEUSZ DĄBROWSKI