ROBERTO SALVADORI, Kobiety Whitney Museum

 

Mężczyzna z czerwonego granitu, o rozpostartych ramionach. Wysoki na dziesięć metrów. W długich, rozwianych wiatrem szatach wychyla się w pustkę, spogląda na horyzont. Owa niebiańska istota w 1997 roku zainspirowała Jamesa Camerona do nakręcenia niezapomnianej sceny w filmie Titanic: smagani wiatrem Kate Winslet i Leonardo DiCaprio obejmują się na dziobie transatlantyku. Posąg mężczyzny, wyrzeźbiony przez Johna Horrigana i osadzony na prostokątnym cokole stworzonym przez Henry’ego Bacona, do 1966 roku górował nad wodami Potomacu, w Rock Creek Park; od 1968 stoi zaś w Washington Channel Park. Postać mężczyzny jest monumentalna. To Titanic Memorial wzniesiony przez Women’s Titanic Memorial Committee w hołdzie mężczyznom, którzy zginęli w katastrofie. U stóp posągu widnieje napis: „Dzielnym mężczyznom, którzy w katastrofie «Titanica» z 15 kwietnia 1912 roku ocalili kobiety i dzieci, oddając w zamian swoje życie”. 26 maja 1931 pomnik odsłoniła Helen Herron Taft, wdowa po prezydencie Stanów Zjednoczonych. Posąg mężczyzny zaprojektowała Gertrude Vanderbilt Whitney, która w 1916 roku w katastrofie „Lusitanii” straciła ukochanego brata Alfreda. Gertrude była nie tylko znaną rzeźbiarką, ale także słynną kolekcjonerką sztuki. Pół roku później, 17 listopada 1931, pokaże światu kolejne swoje dzieło, dzięki któremu do dziś pozostaje w naszej pamięci — Whitney Museum of American Art. Dzięki sugestywnej zbieżności inauguracji najbardziej imponującego dzieła artystki i początków jej najważniejszego przedsięwzięcia rok 1931 w znamienny sposób nakreśla podwójną osobowość Gertrude Vanderbilt Whitney, wyznaczając epilog długiej, pasjonującej historii zainicjowanej trzydzieści lat wcześniej.

Vanderbiltowie byli najbogatszą rodziną w Stanach Zjednoczonych. Core business: usługi transportowe drogą morską i kolejową w skali kontynentalnej. Stolicą rodzinnego imperium był Nowy Jork, a chlubą okazały Grand Central Terminal, otwarty w 1913 roku przez Williama Kissama Vanderbilta, w miejsce Grand Central Depot, wybudowanego w 1871 roku na zlecenie Corneliusa Vanderbilta, protoplasty rodu wywodzącego się z Holandii. Wysoka, smukła, elegancka Gertrude była córką ulubionego wnuka patriarchy rodu Corneliusa Vanderbilta II; gdy porówna się jej zdjęcia i jego portret pędzla Johna Singera Sargenta, widać, że są do siebie podobni jak dwie krople wody. Cornelius II pełnił funkcję głowy rodziny do 1899 roku, gdy zmarł w wieku pięćdziesięciu sześciu lat; stał między innymi na czele komitetu wykonawczego Metropolitan Museum of Art, otwartego w 1872 roku. Kiedy Gertrude miała trzy lata, rodzice przenieśli się z rodzinnego domu przy Park Avenue do pałacu stylizowanego na renesans francuski, znajdującego się przy Fifth Avenue, najbardziej eleganckiej ulicy Manhattanu, gdzie wszyscy Vanderbiltowie w ślad za założycielem rodu wybudowali luksusowe rezydencje. Gertrude, będąca wyznawczynią religii anglikańskiej, choć nieszczególnie praktykującą, odebrała wykształcenie stosowne dla panny o jej statusie społecznym: początkowo uczyła się u prywatnych guwernerów, po czym wstąpiła do Brearley School, najbardziej ekskluzywnej szkoły żeńskiej w Nowym Jorku (w której uczyć się będzie także jej córka Flora). Mówiła w dwóch językach obcych — po francusku i po niemiecku. W wieku osiemnastu lat w autobiograficznych, niepublikowanych zapiskach My History wyznała: „Nie jestem w stanie określić, kiedy po raz pierwszy zdałam sobie sprawę z tego, kim jestem”. Kiedy to nastąpiło, ogarnął ją lęk, że otaczający ją znajomi i adoratorzy są interesowni. Zwykła więc powtarzać: „Mój Boże, bogactwo przynosi o wiele więcej trosk niż całe ubóstwo tego świata”. Pierwsze muzea zobaczyła w Paryżu, dokąd udała się z przyjaciółką i przyszłą szwagierką Pauline Whitney. W wieku dwudziestu jeden lat zakochała się od pierwszego wejrzenia w postawnym, młodym sportowcu Harrym Paynie Whitneyu. Ów dwudziestoczterolatek, absolwent prawa na Uniwersytecie Yale, gracz w polo, hodowca koni wyścigowych, żeglarz startujący w regatach American Cup na jachcie „Vanitie”, był potomkiem rodu jeszcze starszego niż Vanderbiltowie i nie mniej zamożnego. W 1904 roku odziedziczy po ojcu 25 milionów dolarów, a w 1917 otrzyma w spadku po wuju kolejne 12 milionów. „Łączy nas żarliwe uczucie. Jest cudownie. Rozumiemy się bez słów”, radośnie oznajmiła Gertrude 6 lutego 1896 roku. Wesele odbyło się 25 sierpnia tego samego roku we wspaniałej rezydencji w Newport, na Rhode Island. Willa The Breakers, wybudowana przez najsławniejszego wówczas amerykańskiego architekta Richarda Morrisa Hunta na zlecenie ojca panny młodej, została ukończona rok wcześniej: siedemdziesiąt pomieszczeń upiększonych francuskimi i włoskimi meblami, obrazami i rzeźbami pochodzącymi zarówno z Europy, jak i z Ameryki. Piękni i bogaci, utalentowani i inteligentni, a przy tym po uszy zakochani Gertrude i Harry wydawali się stworzeni do szczęśliwego życia małżeńskiego. Ale stało się inaczej. Pomimo narodzin trojga dzieci — Flory, Corneliusa i Barbary — małżeństwo niemal natychmiast okazało się burzliwe, naznaczyły je wzajemne zdrady, co ujawniają dzienniki i listy Gertrude. W atmosferze „wzajemnej obojętności”, przy poczuciu braku porozumienia z mężem, w obliczu niespełnienia („nie czułam się ani zadowolona ze swojego życia, ani usatysfakcjonowana”) w Gertrude narasta potrzeba, by zyskać niezależność, uwolnić się od Harry’ego; przemożna chęć, by całkowicie — i na różne sposoby — oddać się sztuce: jako rzeźbiarka, mecenas, kolekcjoner.

Wraz z nowym wiekiem rozpoczyna się nowe życie Gertrude Vanderbilt Whitney. I to drugie życie ma swój początek na Starym Kontynencie. W 1901 roku, mając dwadzieścia sześć lat, Gertrude wyrusza na pięć miesięcy do Europy i południowej Afryki. To prawdziwy turning point. Przełom, o którym mowa na stronach jej Travels in Foreign Countries and in the Mind. Odtąd „jako artystka będzie się budzić co rano, jako artystka będzie pracować i oddawać się muzyce, jako artystka będzie spać i kochać”. Owładnięta świętym ogniem „sztuki jako życia” i „życia jako sztuki” Gertrude odczuwa szczególny pociąg do rzeźby, co skłania ją do licznych wizyt w paryskiej pracowni Rodina oraz w siedzibie Art Students League of New York przy West 57th Street, instytucji bardziej przychylnej kobietom, mniej tradycjonalnej od National Academy of Design. Aspiration, akt męski naturalnych rozmiarów, był pierwszym dziełem, które jej zlecono; chcąc okazać swoją dumę artystki, Gertrude zażądała honorarium, co zresztą stanie się stałym obyczajem w jej dalszej karierze. Mierząc się z „niezwykłością budowania, tworzenia” i nadając kształt swojej „zmaterializowanej wizji”, równocześnie zaczyna zbierać dzieła sztuki współczesnej. Jej pierwsze nabytki sięgają roku 1908 i wiążą się z pierwszą, a zarazem ostatnią wystawą grupy The Eight, w której skład wchodził John Sloan — wraz z Edwardem Hopperem stał się wkrótce jednym z „jej” malarzy. Choć Gertrude nie miała uprzedzeń wobec tendencji artystycznych nowoczesności, to cechowało ją wyraźne upodobanie do malarstwa figuratywnego, zwłaszcza zaś do nurtu social realism. Z czasem zebrane przez nią dzieła przekroczą liczbę sześciuset.

W 1914 roku Gertrude Vanderbilt Whitney powołuje do życia pierwszą z trzech galerii poprzedzających przyszłe muzeum: w Greenwich Village, w budynku przy 8 West 8th Street — sąsiadującym z pracownią przy 19 MacDougal Alley, w której od 1907 roku tworzyła swoje posągi — otwiera podwoje Whitney Studio posiadające dwie obszerne sale przeznaczone na wystawy artystów współczesnych. W 1918 roku przy 147 West 4th Street zainaugurowano Whitney Studio Club, gdzie rozpoczęła się wieloletnia współpraca z trzydziestoośmioletnią Julianą Force, dotychczasową sekretarką Helen Hay, szwagierki Gertrude. Ta ekspertka w dziedzinie folk art stanie się prawą ręką Gertrude, a następnie dyrektorem Whitney Museum. Zanim jednak otwarto muzeum, w latach 1928–30, Gertrude prowadziła Whitney Studio Galleries. W tym samym okresie, w roku 1929, dzięki pomocy Juliany Gertrude poznała Edwarda Robinsona, dyrektora Metropolitan Museum of Art, ofiarując mu swoją kolekcję sztuki współczesnej. Muzeum jednak nie przyjęło darowizny. Gertrude postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. W końcu, po rozszerzeniu pierwotnego Whitney Studio o dwa przyległe budynki przy West 8th Street, 17 listopada 1931 roku zainaugurowano Whitney Museum of American Art. Oto, jak Gertrude Vanderbilt Whitney przedstawiła swoje nowo narodzone dzieło: „W ostatnich latach zbierałam prace artystów amerykańskich, bo sądzę, że są tego warte, oraz wierzę we wrodzony talent moich rodaków. Chcę, by ta kolekcja stała się zaczątkiem muzeum w pełni poświęconego sztuce amerykańskiej; muzeum, które będzie się rozwijać i którego waga będzie wzrastać wraz z nami”. Głównym celem przedsięwzięcia było „odkrywanie młodych talentów i pobudzanie ducha twórczego artystów, zanim zostanie stłumiony upływem lat”. Muzeum nie tyle miało „składować to, co artyści amerykańscy stworzyli w przeszłości”, ile wystawiać i skupować dzieła artystów żyjących. „New York Times” zamieścił obszerny tekst o nowym muzeum, uwypuklając jego „odrębność na tle wszelkich podobnych instytucji w kraju”, rozwodząc się przy tym nad zróżnicowanym doborem barw i eleganckim wystrojem każdej z sal, podkreślając, iż „wyróżnikiem muzeum są znaczne rozmiary przestrzeni przeznaczonej dla dzieł”, i podsumowując rozważania stwierdzeniem, że „pozbawione rady nadzorczej muzeum odzwierciedla osobisty gust pani Whitney”.

W następnym dziesięcioleciu Gertrude będzie wzbogacać kolekcję o liczne dzieła malarskie i rzeźbiarskie, wspierając przy tym szczodrze nie tylko swoich artystów, lecz także czasopisma, jak na przykład „The Arts”, czy stowarzyszenia muzyczne, jak choćby International Composers’ Guild, aż do 18 kwietnia 1942 roku, gdy umrze w wyniku zapalenia wsierdzia, mając sześćdziesiąt siedem lat. Pochowano ją u boku zmarłego w 1930 roku męża na Woodlawn Cemetery, w dzielnicy Bronx. Whitney Museum of American Art Gertrude Vanderbilt Whitney pozostawiła spadek (2,5 miliona dolarów) i opiekę (w osobie córki, Flory Whitney Miller). […]

ROBERTO SALVADORI

tłum. Katarzyna Skórska

Fragmenty, całość w „Zeszytach Literackich” nr 137