PIOTR MITZNER „Nina Berberowa i Józef Czapski”

Od początku istnienia „Kultury” Jerzy Giedroyc próbował tworzyć koalicję z rosyjską emigracją. Okazało się to bardzo trudne, ale kilku Rosjan nieuwikłanych w imperialne kompleksy podtrzymywało bliskie, nawet przyjacielskie kontakty z Polakami z Maisons‑Laffitte. Był wśród nich Roman Gul, prozaik i dziennikarz, autor znanej powieści o Borysie Sawinkowie, Generał BO. W Paryżu w latach 1948–51 redagował gazetę „Narodnaja Prawda”. Już w pierwszym numerze ukazał się artykuł przewodniczącego Rady Centralnej emigracyjnej PPS Zygmunta Zaremby, w październiku 1949 roku (nr 3) fragment wydanej właśnie książki Józefa Czapskiego Na nieludzkiej ziemi zatytułowany Erlich i Alter w Kujbyszewie, a niedługo później recenzja Niny Berberowej O knigie „Biescziełowieczaja ziemlia” J. Czapskogo (1949 nr 5).

Niewykluczone, że autorka znała Czapskiego jeszcze sprzed wojny, gdy jako żona Władysława Chodasiewicza była w centrum rosyjskiego literackiego Paryża. Jej recenzja z Na nieludzkiej ziemi mogła wyznaczyć drogę do polsko‑rosyjskiego porozumienia na emigracji, porozumienia poprzez doświadczenie. Z wielu powodów stało się to możliwe dopiero w połowie lat siedemdziesiątych.

Berberowa podkreśla przesłanie ostatniego rozdziału książki, w którym Czapski jak Iwan Karamazow odrzuca możliwość zapomnienia i całkowitego przebaczenia, więc „zwraca bilet” Bogu.

Nina Berberowa rozumiała Czapskiego. Sama uważała, że jest czas literatury i czas dawania świadectwa.

W 1949 roku dzień po dniu relacjonowała w prasie przebieg pewnego procesu, a po jego zakończeniu wydała książkę, która nosiła tytuł Dieło Krawczenko [Sprawa Krawczenki].

Proces toczył się od stycznia do kwietnia przed sądem w Paryżu. Wiktor Krawczenko, autor słynnej książki Wybrałem wolność, wytoczył go redakcji „Les Lettres Françaises” dezawuującej jego świadectwo o systemie represji w Związku Socjalistycznych Republik Sowieckich (ZSRS). Jak przyznaje w swoich wspomnieniach Gul1, najważniejszego dowodu dostarczył właśnie Józef Czapski, proponując na świadka synową Martina Bubera, Margarete Buber‑Neumann, niemiecką komunistkę, więźniarkę GUŁagu i Ravensbrück.

W pierwszych dniach listopada otrzymał od Berberowej jej tom wierszy Oblegczenije uczasti [Lżejszy los] z wpisanym pod dedykacją cytatem z Hercena: „Polska powinna podzielić się z nami swoimi Czeti‑Miniejami: potrzebujemy ich dla przykładu i nauki dla synów naszych”.

2 listopada 1949 roku o godzinie czwartej po południu w Café de la Tourelle Jerzy Giedroyc spotkał się z Aleksandrem Kiereńskim. Były premier Rządu Tymczasowego przyjechał z Ameryki do Paryża, ponieważ od marca tego roku postanowił ożywić swoją działalność polityczną. Niewykluczone, że spotkanie to zaaranżowała właśnie Berberowa. To przecież ona jedna witała Kiereńskiego na paryskim dworcu.

Ma się rozumieć, Redaktor zamówił u Kiereńskiego artykuł dla „Kultury” i rok później Czapski podczas wizyty w USA próbował „docisnąć” w tej sprawie byłego premiera. Niestety, bez rezultatu. Spotkanie z Kiereńskim miało być elementem większej układanki polsko‑rosyjskiej. „Próbuję docisnąć go co do przyszłych stosunków pol[sko]-rosyjskich. Bardzo to niewdzięczne zadanie, ale ostatecznie i nad tym trzeba się zastanowić”.

Z lakonicznej notatki Redaktora z rozmowy w Café de la Tourelle można wywnioskować, że dotyczyła ona także przygotowań do kolejnego procesu o prawdę. Tym razem komunistyczne „Les Lettres Françaises” o tuszowanie istnienia GUŁagu oskarżył trockista David Rousset. Zeznawał między innymi Józef Czapski, a Jerzy Giedroyc zbierał dla adwokata Rousseta materiały dowodowe. I ten proces udało się wygrać.

W 1958 roku Berberowa została współredaktorką rosyjskiego almanachu „Mosty” i zwróciła się do Czapskiego z prośbą o pomoc w załatwieniu zgody Marka Hłaski na druk jego opowiadania Kancik, czyli wszystko się zmieniło. Szukała też kontaktu z Leszkiem Kołakowskim. Z jej listu wiemy, że utrzymywała kontakty z Polakami: Aleksandrem Jantą‑Połczyńskim i wydawcą czasopisma „Tematy” Pawłem Mayewskim. Mimo że list dotyczy konkretów redakcyjnych, zaczyna się lirycznie: „Tyle lat minęło od czasu naszej znajomości, że nawet nie jestem przekonana, czy moje imię skojarzy się Panu z twarzą, czy przywróci tylko widmową plamę”.

Znów minęło ćwierć wieku. W 1983 roku Berberowa napisała wiersz Przedśmiertny dialog. Można się domyślać, że jego ukrytym adresatem był Józef Czapski. W każdym razie motyw „zwracania biletu” w połączeniu z doświadczeniem obozowym wskazuje na wspomnienie lektury Na nieludzkiej ziemi.

 

— Ty kiedyś chciałeś bilet zwrócić

Podziękowawszy pięknie Bogu,

Lecz my go zabierzemy w drogę:

On naszą podróż może skrócić.

 

— Lecz jeśli Auschwitz był na świecie

I GUŁag był, i Hiroszima,

To nie mów, proszę: przejdźmy mimo!

Nie mów: ja wszystko zapomniałem!

Nie udawaj, byłeś tam przecież!

 

Dziś niewidzialnie przechodzimy

Mimo okienka, mimo, mimo

Tej kasy z wielką niewiadomą.

— Biletu zwrócić nie ma komu.

(tłum. Zbigniew Dmitroca)

 

Nie wiemy, czy wiersz ten dotarł do Józefa Czapskiego, drugi wiersz rosyjskiej poetki (pierwszy napisała Anna Achmatowa po ich spotkaniu w Taszkiencie) do polskiego poety. Dlaczego poety? Otóż w kilku wspomnieniach rosyjskich emigrantów, którzy opowiadają o spotkaniach z Czapskim, przedstawiają go nie tylko jako polskiego oficera, arystokratę, malarza, lecz również jako poetę.

Chyba mieli rację.

PIOTR MITZNER