PAOLO EMILIO CARAPEZZA, Sokrates naszych czasów

Intensywne, pracowite i pełne dobrych dzieł było długie życie Michała Bristigera, jednego z największych mistrzów, których miałem szczęście spotkać. Był nie tylko muzykologiem, ale przede wszystkim głębokim filozofem. Jego oświecająca wiedza rozchodziła się po całej Europie, szczególnie jednak w Polsce i we Włoszech. Tom wydany w Poznaniu w 2011 roku z okazji jego dziewięćdziesiątych urodzin otwiera mój szkic zatytułowany Socrate in Polonia, Sokrates w Polsce. Działalność dydaktyczna Michała Bristigera rzeczywiście miała charakter majeutyczny, oparta była na aktywnym udziale uczniów i intensywnym z nimi dialogu.

Kładł on nacisk na „wartości ponadestetyczne: etyczne, religijne, metafizyczne, sakralne”; mówił o „wewnętrznym i autonomicznym obowiązku przyjęcia przez nas odpowiedzialności za aktualny stan muzyki i naszą muzyczną przyszłość”, w historii zaś widział nawarstwianie, w którym „kolejne warstwy nakładają się na poprzednie i z nimi współoddziałują”; stąd jego promienny optymizm. Z Apollem, bogiem muzyki, jako muzyka łączyła go lira, ale także cnota paián, cnota uzdrowiciela: nie tylko dlatego, że przed ukończeniem studiów muzykologicznych kształcił się w dziedzinie medycyny oraz chirurgii i faktycznie wykonywał zawód lekarza, raczej dlatego, że leczył i uzdrawiał poprzez muzykę, tak jak Apollo, i poprzez filozofię, tak jak Sokrates, który filozofię uważał za dziedzinę wyższą od muzyki do czasu, gdy pod koniec życia pojął, iż w istocie to muzyka góruje nad filozofią. Z Sokratesem łączyły go dialektyka pozytywna, intensywny dialog i metoda majeutyczna. Utrzymywał, że „sztuka i muzyka odgrywają pierwszoplanową rolę w tworzeniu idei Europy”. „Z twórczego procesu muzycznego pozostają wartości artystyczne, estetyczne i ponadestetyczne — mówił. — Te ostatnie są zaś najważniejsze w dziedzinie kształtowania człowieka”. Wyróżniała go nie tylko mądrość, której pełne były jego wypowiedzi, zawsze gęste i brzemienne sensem, jednocześnie jednak przejrzyste i obejmujące szerokie horyzonty, formułowane przez niego w tylu różnych językach, lecz także talent organizowania spotkań i współpracy ludzi mówiących różnymi językami, ludzi różnych narodowości, łączenia ich i inspirowania do przyjacielskiego dialogu. W ten sposób oddziaływał jeszcze silniej niż tylko przez powołane przez siebie liczne czasopisma, publikowane na papierze i w internecie, niezliczone seminaria, spotkania, konferencje i kongresy, które inicjował: w Polsce, w Austrii, we Włoszech, by ograniczyć się do miejsc i wydarzeń, w których miałem szczęście uczestniczyć.

Urodził się w 1921 w pobliżu Lwowa, gdzie mieszkał do 1941 roku; udało mu się uciec przed prześladowaniami ze strony nazistów i w cudowny sposób dotrzeć do Włoch. O wydarzeniach tych opowiada w fascynującym wywiadzie Śmierć spóźnia się o minutę. Pomagałem Monice Prusak, jego i mojej młodej wychowance, przetłumaczyć ten tekst na włoski. Michał zapewnia w nim, że „muzyka pozwala zmierzyć się z sensem życia w jego wymiarze najbardziej abstrakcyjnym: daje poczucie otwierania się na nieskończoność. Udaje jej się oderwać człowieka od niepewnej rzeczywistości i przenieść go w świat utopii, w którym uczucia podporządkowane są logicznemu następstwu dźwięków”.

Oderwany od owej „niepewnej rzeczywistości”, żyje Michał Bristiger na zawsze „w nieskończoności… w świecie utopii”.

Palermo, 21 XII 2016

PAOLO EMILIO CARAPEZZA

 

 Tekst w tłumaczeniu Aleksandra Laskowskiego odczytany przez Piotra Kłoczowskiego podczas uroczystości pogrzebowych Michała Bristigera na cmentarzu Powązkowskim w Warszawie 29 XII 2016 r.