NATALIA DE BARBARO * * *

(„Zeszyty Literackie” nr 132)

Aleksandrze

Wiał wiatr, przez cały czas: szedł na nas, kiedy siedziałyśmy

na drewnianym tarasie pod wierzbą, szedł przez gałęzie, od rzeki,

szedł od pól, za którymi były następne pola i jeszcze pola: starczyło

tych pól na każdą wędrówkę, każdą opowieść i każdy lament. Szedł wiatr,

 

z nami, gdy szłyśmy wzdłuż płotów, ich postrzępionych sztachet:

ręce szukały nabrzmiałych strączków niecierpka i pod dotykiem palców

nasiona spadały w ziemię, jak gdyby coś dzisiaj miało zacząć się

i potem wschodzić, kiedy my już będziemy gdzie indziej

 

Szedł wiatr, a my chciałyśmy czegoś jeszcze: wichury, ulewy, gradu,

czegoś, co by zburzyło cały porządek, czegoś, czego byśmy my same

nie wybrały, gdyby nam wybór dano, a jednak rosło uparte

łaknienie w nas żeby przyszło

 

NATALIA DE BARBARO