Hartwig Julia "To wróci"
Image LESZEK SZARUGA

Julia Hartwig, "To wróci". Warszawa, Sic!, 2007

Każdy nowy tom Julii Hartwig zmusza do powtarzania pytań o podniesiony przez Ryszarda Przybylskiego problem muzyczności tych wierszy czy szerzej: problem muzyczności wiersza wolnego. Tak też jest w najnowszym zbiorze To wróci (Warszawa, Sic!, 2007). I może nie ponawiałbym tych pytań, gdyby nie utwór zatytułowany Blues (nawiasem mówiąc, bluesa do naszej liryki wprowadziła Pawlikowska-Jasnorzewska).
Dziwny to bowiem blues, dla którego punktem odniesienia jest wyzwanie:

I posłuchaj tego kwartetu

co wtedy

O tak

posłuchaj

Ten wiersz wart jest zresztą osobnej analizy. Chciałbym zwrócić uwagę na jego cechę najbardziej rzucającą się w oczy, a obecną w całym tomie: jego narracja zawieszona jest w jakimś "pomiędzy" - pomiędzy realnością i nierealnością, między czasem przeszłym i przyszłym w ich niedokonaniu. Dokonaniem jedynym - a i ostatecznym - jest to, co, jak zwiastuje pointa: "przychodzi tak niespodziewanie / to przychodzi / o tak / tak niespodziewanie". Wiemy jednak już przedtem, że "to" przyjdzie, więcej: że przyjść musi, że jest nieuniknione. Blues jest zarazem muzyką i opowieścią, ale jest też zrytmizowanym powtórzeniem słowa i losu - losu zapisanego i wciąż na nowo odczytywanego w "tej przypowieści", o której mowa na początku wiersza. Wiemy, o którą przypowieść chodzi. I zarazem nie wiemy, jakie treści kryje, gdyż jest odczytywana na nowo, powtarzana, a to powtórzenie nie jest powrotem do tego, co znane, jest ponowieniem.
I wiemy, że to "ponowienie" jest zasadą istnienia jak w zamykającym zbiór wierszu Tak będzie: "To wróci / Nie będzie zgliszczy ani ruin / wszystko zachowane tak jak przed zagładą / [...] My jeszcze nieświadomi / co spełnić się może / a co na zawsze / będzie odebrane". Tu może najdobitniej dochodzi do głosu logika paradoksu, jakim naznaczona jest nasza egzystencja - z jednej strony nieuchronnie skazana na katastrofę, z drugiej jednak przechodząca nad nią do porządku. Pewność niepewności, celowe błądzenie pod "ciężkim oddechem wszechświata" (świetnie opisane w wierszu Zona) - oto los człowieka. Ale też jest w tym niezgoda na to, co znane: "Czekamy na inną opowieść" - co więcej, wiemy, że istnieje, wyczuwamy jej rytm, choć nie znamy melodii. Wiemy jedynie, że nasze życie jest zapowiedzią.

 

 

login

hasło

Zapamiętaj mnie
Zapomniałeś hasła?
Nie masz konta? Załóż je

 
 
Zapisz się na newsletter ZL: