EWA KURYLUK / Edmund de Waal, „Biały szlak. Podróż przez świat porcelany”

Edmund de Waal, „Biały szlak. Podróż przez świat porcelany”. Tłum. Marianna Cielecka. Czarne, Wołowiec, 2017.

Biały szlak prowadzi nas do źródeł porcelany — do złóż białej gliny i białych wzgórz ze starych rozbitych naczyń. Z historią, geografią i produkcją porcelany zapoznajemy się w drodze u boku autora, z zawodu garncarza, a więc fachowca i pasjonata. I nie nudzimy się wcale, nawet jeśli za porcelaną nie przepadamy. De Waal pisze bowiem tak bezpretensjonalnie i zgrabnie, że ożywają wspomnienia z własnych wojaży i budzi się tęsknota za nowymi podróżami.

Biel, alfa i omega naszej kolorystyki to wielki temat w sztuce i filozofii, w religii i ideologii, w modzie i stroju, w gotowaniu i zabobonie. Biel dominuje w sztuce Etrusków i XX-wiecznym minimalizmie — w rzeźbach Ewy Hesse, malarstwie Romana Opałki czy w białej ceramice de Waala. O symbolice bieli napisano tomy dysertacji, więc może i lepiej, że autor Białego szlaku nie zapuszcza się na ten teren. Szkoda jednak, że nie wspomina w ogóle o związkach między produkcją porcelany — z gliny (ziemi) wypalanej w ogniu — a prastarą wiarą w mariaż Matki Ziemi i Ojca Słońca. Mentalne rezyduum tej wiary to klucz do takich wymienionych w tej książce zjawisk jak predylekcja patriarchów i tyranów — od chińskich cesarzy po Mao Zedonga, Stalina i Hitlera — do porcelany, czyli absolutnej bieli Ziemi wypalonej i „oczyszczonej” boskim ogniem.

Biały szlak zaczyna się i kończy w Jingdezhen: chińskiej kolebce porcelany. Zataczając krąg, autor ewokuje swoje garncarskie koło i ulubioną „białą miseczkę”. Tę książkę polecam miłośnikom porcelany i podróżnikom szlakiem własnych namiętności, amatorom bieli i minimalizmu w sztuce oraz entuzjastom rzemiosła. Jego czas kończy się nieubłaganie, bo w dobie wirtualnej wymierają manualne zawody i zdolności. Biały szlak to nostalgiczny znak epoki — pożegnalne elogium na cześć rzemiosła.