ANNA ARNO „Wiersze”

* * *

Jechaliśmy na rowerach

wolną szosą

w pełnym słońcu

dzwoniły liście

a las przemawiał głosami

świerszczy muszek komarów

ale nawet to nie zakłócało

ciszy

Jest taka chwila

poza granicą zmęczenia

kiedy ciało

porusza się samo

całkiem znieczulone

Być może już wtedy

wiedziałam

że zostało stracone

kiedy od tyłu

patrzyłam

na pochylone plecy

— innej miłości

nie będzie

 

* * *

Lato

przechyla się

na stronę

ciemnej zieleni

z niemożliwym

da się żyć

tylko jakby

na płytszym oddechu

w dusznym powietrzu

jak tamtego lata

ale jednak

zupełnie inaczej

uprzejmość

w miejsce pragnienia

i nie ma już

na co

czekać

 

 

* * *

Do mojego pokoju

zajrzał

pełny księżyc

chłodno poświecił

na fałdy pościeli

komu powiedzieć

dobranoc?

 

 

* * *

Wróciłam do lasu

gdzie wtedy

znaleźliśmy

ptasie gniazdo

A tym razem

rozgarniałam liście

pochylona

ponieważ grzyby

kryją się

na brunatnym igliwiu

także uczucia mylą

i z czasem

zasnuwa je mgła

(czy mogę pamiętać

i zrywać tutaj jagody?)

Tak mi cierpko

o tej porze plonów

czy naprawdę nic

się nie zdarzyło

nawet jeśli

nie ma nazwy

i nie może trwać

Tak mi cierpko

nie mam nawet komu

o tym opowiedzieć

 

 

* * *

Fioletowe sosny

stanęły mi w oczach

niczego nie zapominam

jestem dopóki pamiętam

jeszcze niedawno

łagodną górę

brałam za obietnicę

widok wciąż błyszczy

na krańcach

a także miękki mech

trzask suchej gałązki

i nadal się cieszę

kiedy pod drzewem

dojrzę brązowy kapelusz

Wszystko staje mi w oczach

jestem skoro pamiętam

nawet jeśli

nie potrafię odróżnić

uczucia od słowa

— Muszę zapomnieć

żeby żyć

 

* * *

Zapamiętam

przydeptane buty

w które wystarczyło wskoczyć

żeby rano

pobiec na przystanek

to bez znaczenia

ale tylko tego

dało się dotknąć

ślady po ukąszeniach

poszczególne kształty

ciała

gwałtowne ruchy

przy szukaniu kluczy

wtedy nie wiedziałam

że muszę je zapamiętać

że tylko to

mi zostanie

 

 

* * *

Spieraliśmy się o brzmienie

słowa prescient

ale nie trzeba było

proroczych zdolności

żeby zrozumieć

że więcej

się nie poróżnimy

o żadne słowa

Stukam parasolem

w mokry bruk

dla kogo dla kogo

te słowa

które potrafię

poprawnie wymówić

 

ANNA ARNO