MIKOŁAJ NOWAK-ROGOZIŃSKI, Czapski żywy

MIKOŁAJ NOWAK-ROGOZIŃSKI
Czapski żywy

To wielka książka, wynik skrupulatniej pracy biografa i niezwykłe dzieło literackie. Każdy biograf staje przed pytaniem, jak z łańcucha faktów wybrać te, które stanowią o człowieku? Jak wybrać to, co dotykało czyjejś egzystencji, co nie było przypadkiem w łańcuchu znajomości, wydarzeń, smutków, uniesień? Biografie zwykle poprzestają na sprawnie ułożonej sekwencji wydarzeń, ale gubią człowieka, a w Prawie nic Erica Karpelesa czuć obecność Czapskiego, autor pozwala czytelnikowi doświadczyć jego życia. Książka ma blisko pięćset stron, można uznać, że to niewiele na tak bogaty życiorys, ale sprawdzają się tu słowa z Traktatu poetyckiego Miłosza „więcej waży jedna dobra strofa / niż ciężar wielu pracowitych stronic”. Karpeles jest malarzem, pisze jak malarz, ale także jak poeta. Podobnie jak podczas malowania, wie, gdzie się zatrzymać, aby nie popaść w nadmiar. Rozumie, że czasem kilka pociągnięć pędzla pokazuje więcej niż pedantycznie wymalowane formy, które przez chęć dopowiedzenia zaciemniają a nie rozjaśniają tajemnicę czyjegoś życia.

„Historia jest nam potrzebna do życia […]. Chcemy służyć historii, jeśli służy ona życiu”. Tymi słowami Nietzschego powinien się zacząć tekst o tej biografii. To właśnie złączenie życia i sztuki jest tkanką książki Karpelesa. Autor wpisuje Czapskiego we własne doświadczenie, to w nim sprawdza się siła malarstwa, pisarstwa i biografii Czapskiego. Karpeles napisał książkę o jej pisaniu, zdał relację z poszukiwań, podobnie jak zrobił to A. J. A. Symons w The Quest For Corvo: An Experiment in Biography, i powstał najpełniejszy możliwy portret Czapskiego jako artysty, pisarza, człowieka, a także niezwykły szkic do portretu jego biografa. Mark Danner, amerykański pisarz i historyk, profesor w Berkeley, po lekturze tej książki napisał: „To po części biografia, po części historia intelektualna, po części osobiste wspomnienie – i wreszcie (i to jest cudowna część) konfrontacja w czasie i na płótnie dwóch artystów”. Autor jest w tej książce silnie obecny, ale pilnuje równowagi, pokazuje swoje odbicie w głębi portretu. Chęć zrozumienia Czapskiego wynika z miłoszowej „nienazwanej potrzeby ładu, rytmu, formy, które to trzy słowa obracamy przeciwko chaosowi i nicości”. To wyzwanie rzucone chaosowi XX wieku, który przysłaniał sylwetkę malarza, znajduje się na samym początku książki, w motcie zaczerpniętym z Horacego, „Choćby ziemia na kawały / Pękła, na gruzach jeszcze nieugięty”.

Karpeles pisze wyrafinowanym językiem spod znaku Henry’ego Jamesa, a jego poetyckie opisy obrazów przywodzą na myśl bliskich autorowi poetów jak James Merrill i Elizabeth Bishop. Jest w tym wyrafinowaniu oddech i prostota, jakby James pisał wespół z Hemingwayem. Styl jest własny i wciągający, swobodny a zarazem zdyscyplinowany w przekazie wyrazistej wizji życia i dzieła Czapskiego. Zwrócił na to uwagę Robert Hass, świetny poeta, uczeń i przyjaciel Miłosza: „Jest to opowieść z epickim rozmachem, który przywodzi na myśl Wojnę i pokój i Doktora Żiwago. Splot blasku i okrucieństwa XX wieku jest oddany w niezachwianej wizji, która zapiera dech w piersiach”.

Karpeles poza Prawie nic opublikował przekład wykładów o Prouście, które Czapski wygłosił po francusku dla współwięźniów w sowieckim obozie jenieckim w Griazowcu. Siła głosu Czapskiego, dzięki Karpelesowi, odsłoniła się w pełni. Wkrótce w wydawnictwie Thames & Hudson ukaże się jego kolejna książka – trzystustronicowa monografia malarstwa Józefa Czapskiego, która będzie ważnym dopełnieniem dotychczasowej pracy. Zasadniczym osiągnięciem jest jednak biografia obejmująca całość życia Czapskiego, a także jego życie po życiu, oddziaływanie na tych, którzy zachowali go w pamięci. Kilkaset przypisów odsłania doskonały warsztat i ogrom wykonanej pracy. Poza dziennikami, listami i tekstami Czapskiego zasadniczą rolę odgrywają rozmowy z ludźmi, którzy go znali. Żeby ich spotkać, autor podróżuje do Polski, Francji, Niemiec, Anglii, Stanów Zjednoczonych i Szwecji.

Pierwsze spotkanie odbywa się w paryskim mieszkaniu Wojciecha Karpińskiego. Tam po raz pierwszy widzi obrazy Czapskiego i poznaje osobę, która była mu szczególnie bliska. To spotkanie trwa przez cały czas pisania książki. Wojciech Karpiński jest ważną nicią łączącą Karpelesa z Czapskim. Pisząc o Prawie nic Karpiński podkreślił nie tylko walor literacki i informacyjny dzieła Karpelesa, ale przede wszystkim przyciągającą siłę osobistego wyznania. „Tekst książki sięga głębiej czy też szerzej niż mogłem się spodziewać. Stawia pytania elementarne: jak mówić, jak dochować wierności wspomnieniom, jak nawiązać kontakt z drugim człowiekiem, ponad granicami pokoleń, kultur. […] Książka Erica Karpelesa o Czapskim stała się dla mnie wspaniałym zaskoczeniem. Zwłaszcza strony o nim samym, dwa wątki: czytanie wykładów o Prouście jako wezwanie do zajęcia się tym dziwnym nieznajomym (wspaniały opis lektury jako duchowego przeżycia) i dobry użytek z nieszczęścia, niewoli, poniżenia, jaki zrobił Czapski, jego wyjście z milczenia. To jest ten wysoki lot pióra Erica Karpelesa, dowód jego odwagi. […] O czym jest bowiem jego książka? Jest to opowieść o powołaniu artysty, o stawaniu się pisarzem. Tego nie da się zamknąć w formuły, w tym też tkwi siła tej wspanialej książki: to jest książka o pisaniu tej książki. Nie ma tu filozoficznych objawień, jest artystycznie opisana historia poszukiwań – człowieka, jego dzieła, jego losu”. Głos Karpińskiego, najbliższego przyjaciela i biografa Czapskiego, jest najlepszym świadectwem siły tej książki.

Adam Zagajewski w recenzji ogłoszonej na łamach „Zeszytów Literackich” pisał, że tę biografię „powołał do życia — jak mówią Francuzi — un coup de foudre, nagłe zakochanie się w niezwykłym człowieku, nieżyjącym już od wielu lat, i w jego spuściźnie artystycznej. Eric Karpeles, mieszkaniec Kalifornii, znawca europejskiego malarstwa, wszechstronnie wykształcony, wielbiciel Marcela Prousta […] nawrócił się nagle na Czapskiego, tak jak religijny konwertyta może nawrócić się na buddyzm. Rozpoczął żmudną, trwającą wiele lat pracę […] i z podziwu godną konsekwencją doprowadził to dzieło do końca”. Dostrzeżony przez Zagajewskiego coup de foudre nadaje ton pisarstwu Karpelesa. Jest ono szczere, bezinteresowne i pełne niemal miłosnego oddania. Nie ma tu fałszywych tonów ani próby przypodobania się czytelnikowi, podobnie jak u Czapskiego, który mówił o swoim pisaniu jako nie na pokaz pomyślanej „kontroli oddechu dnia”.

Myśląc o czytelniku amerykańskim Karpeles przedstawia syntezę historii Polski w XX wieku, syntezę imponującą błyskotliwością i świeżością spojrzenia. Biografia Czapskiego staje się także portretem kultury polskiej, świadectwem siły jej oddziaływania. Marcin Król na łamach „Gazety Wyborczej” słusznie zwrócił uwagę, że „nie jest to tylko biografia, to opis widzenia świata przez malarstwo, opis niezwykłego świata duchowego Czapskiego i opis ważnej części polskiej kultury”. Król podkreśla też, że „żadne oficjalne czy nieoficjalne próby – nie zaprowadziły wiedzy o polskiej kulturze tak wysoko i tak szeroko. […] Zawiłe meandry polskiej duchowości znalazły się w najważniejszych dla kultury miejscach współczesnego świata”.

Rzeczywiście, rezonans jaki ta książka wywołała w świecie anglosaskim jest imponujący. Biografia zupełnie nieznanego polskiego malarza, jedna z tysięcy wydawanych co roku w USA, doczekała się kilkudziesięciu recenzji, m.in. w: „The New York Review of Books”, „The New Statesman”, „The New York Times”, „The Wall Street Journal”, „The Times Literary Supplement”, „Art in America”, „The New Yorker”… Z kolejnych tekstów wyłania się fascynacja migotliwą sylwetką malarza, pisarza i świadka wieku a także niedowierzanie, że postać tak niezwykła mogła być dotąd nieznana szerszej publiczności. W wykładach Czapskiego o Prouście recenzenci widzą nowe otwarcie na francuskiego pisarza, nowe odczytanie klasyka, o którym wydawało się, że napisano już wszystko, a w Prawie nic słyszą niezwykle silny i nowy głos literacki.

Anka Muhlstein, pisarka, laureatka Nagrody Goncourtów i Nagrody Historycznej Akademii Francuskiej, była wśród pierwszych, którzy zabrali głos o książce Karpelesa. Napisała nie tylko recenzję, ale i tekst bardzo osobisty. Ojciec autorki, Anatol Muhlstein, dyplomata, zaufany człowiek marszałka Piłsudskiego, prowadzący wraz z żoną Dianą Rothschild słynny paryski salon, należał do najwierniejszych przyjaciół Czapskiego, jak wyznaje na łamach „The New York Review of Books”: „Znałam Czapskiego od dziecka. Był przyjacielem «od zawsze i na zawsze», jak lubił mówić mojemu ojcu, polskiemu dyplomacie. Dla moich sióstr i mnie «wuj Józio» był częścią rodziny. Na tych stronach znajduję go dokładnie takim, jakim go pamiętam. Miał niemal dwa metry wzrostu i nieodparcie przypominał rzeźby Giacomettiego”.

Muhlstein za najcenniejsze w książce uważa ukazanie żywego człowieka, którego łatwo można było zgubić w gąszczu wielkich i mniejszych wydarzeń historycznych. Idąc za biografią Karpelesa stara się przybliżyć czytelnikom życie Czapskiego i jako wątki przewodnie wybiera Prousta i malarstwo. Uderza ją młodzieńcza żywość reakcji Czapskiego na otaczający świat, żywość, która nie opuszcza go przez całe długie życie i wiąże się z jego głęboką prawością: „Jego zdolność do buntu przeciwko deptaniu bliskich mu wartości, tego, co szanował i tego, co uważał za sprawiedliwe, nie osłabła przez lata. Jego wigor moralny i intelektualny nigdy go nie opuścił. To właśnie ta intensywność sprawiła, że był tak wciągający, co Karpeles tak wspaniale oddaje w swojej książce”. Muhlstein zatytułowała swój tekst Czas odzyskany. W biografii Karpelesa nie tylko odnajduje żywy portret bliskiej osoby, ale docenia wskazany w książce klucz do jej pełniejszego zrozumienia: „Życie Czapskiego, pełne udręki, spustoszone wojnami i rewolucjami trwało niemal cały wiek XX. Nie sposób opisać tak bogatego, różnorodnego i burzliwego życia bez łączącego całość wątku. Karpeles zafascynowany duchową siłą Czapskiego słusznie uznał, że zasadniczym spoiwem jego życia jest pasja do malarstwa. Malarskie oko Czapskiego uchroniło go od rozpaczy, i to jest zasadniczy element interpretacji jego życia”.

Na łamach „The New Statesman” myśliciel polityczny John Gray pisze, że Karpeles „z lekkością splata życie i dzieło Czapskiego z ogromem wydarzeń geopolitycznych, w które został wplątany. Prawie nic jest robotą z miłości, równie niezwykłą jak życie, które portretuje”. W życiu Czapskiego jak w soczewce skupia się historia Europy, jest jej świadkiem i aktywnym uczestnikiem, ale się w niej nie zatraca, bierze kolejne lekcje, ale idzie swoją drogą. Graya fascynuje portret człowieka jako osobisty portret wieku. Skupia się w swoim tekście na doświadczanym przez Czapskiego barbarzyństwie XX wieku przy nieustannym oddaniu sztuce i literaturze nawet w momentach najbardziej krytycznych. Widzi Czapskiego jako ocaleńca niosącego całe życie ciężar Katynia, ciężar, któremu nie dał się przygnieść, a ocalenie znalazł w malarstwie i literaturze. W przełożonych przez Karpelesa wykładach Czapskiego o Prouście dostrzega „jeden z najbardziej niezwykłych i inspirujących tekstów jaki powstał w wyniku doświadczenia przetrwania i oporu wobec XX-wiecznego barbarzyństwa”. Pociąga go zawarty w książce niezrównany opis związku z Ludwikiem Heringiem, i to w liście do Heringa znajduje podsumowanie życia Czapskiego: „Przez całe długie życie Czapskiego (zmarł w wieku 96 lat) masakra w Katyniu nie dawała mu spokoju. Ale to co było dla niego najważniejsze, to malarstwo, i to, co określił w liście do Ludwika Heringa jako «najdroższą osobistą tkankę życia»”.

Czapski mieszkał w Polsce zaledwie kilkanaście lat w ciągu swojego niemal stuletniego życia. W „The Wall Street Journal” Cynthia Haven zwraca uwagę, że polskość Czapskiego nie była oczywista od chwili jego narodzin. Jak słusznie pisze Karpeles mógł on zostać Austriakiem (po matce), Niemcem (po babce), Rosjaninem (jak jego zruszczeni krewni), ale świadomie wybrał polskość pod wpływem lektury Legendy Młodej Polski Brzozowskiego. Dzięki spojrzeniu z zewnątrz Karpeles nie wdaje się w zawiłości lokalnych sporów o istotę polskiej tożsamości, szkicuje postać, dla której narodowość, bez względu na to czy polska, rosyjska czy niemiecka, jest wyborem, a jej przyjęcie wpływa na los, wrażliwość i miejsce w historii. Czapski nie dzielił z polskimi pisarzami rozterek związanych z polskością, nie miał też w sobie demonów narodowościowych, polskość była afirmacją języka, kultury, współdzieleniem losu na dobre i na złe.

Tytuł książki jest zaskakujący. Karpeles zaczerpnął go z wywiadu, przeprowadzonego z Czapskim. Na pytanie, dlaczego maluje niemodne błahe sceny odparł: „Tak, to prawie nic. Ale to prawie nic oznacza wszystko”. Jako komentarz przychodzi na myśl wiersz Wisławy Szymborskiej, Trzy słowa najdziwniejsze: „Kiedy wymawiam słowo Przyszłość, / pierwsza sylaba odchodzi już do przeszłości // Kiedy wymawiam słowo Cisza, / niszczę ją. // Kiedy wymawiam słowo Nic, / stwarzam coś, co nie mieści się w żadnym niebycie”.

MIKOŁAJ NOWAK-ROGOZIŃSKI

MIKOŁAJ NOWAK‑ROGOZIŃSKI ur. 1987. W latach 2010‑2018 sekretarz redakcji „Zeszytów Literackich”; przygotowuje doktorat o Józefie Czapskim na Wydziale Artes Liberales UW. Współautor scenariusza wystawy stałej w Pawilonie Józefa Czapskiego w Krakowie.


Tekst ukazał się w „Przeglądzie Politycznym” 2019 nr 154.


Eric Karpeles, Prawie nic. Józef Czapski. Biografia malarza. Tłum. Marek Fedyszak, Warszawa, Noir sur Blanc, 2019 (wyd. amerykańskie: Almost Nothing: The 20th-Century Art and Life of Józef Czapski, Nowy Jork, NYRB, 2018).





Zobacz także

ERIC KARPELES, O Czapskim i o sobie. Rozmowa
ADAM ZAGAJEWSKI, O książce Erica Karpelesa „Almost Nothing…”,
„ZL” 2018 nr 4/144