BOHDAN PACZOWSKI, o książce: Nicola Chiaromonte „Notatki”

Nicola Chiaromonte „Notatki”. Wybór i posłowie Wojciech Karpiński. Tłum. Stanisław Kasprzysiak. Oprac. Katarzyna Skórska. Gdańsk, Fundacja Terytoria Książki, 2015

Czytając Chiaromontego, miałem zawsze wrażenie, że podróżuję z doświadczonym przewodnikiem przez nieogarniony świat, który trwa od Grecji do dziś i równocześnie odradza się wciąż na nowo. Najważniejsze było dla niego utrzymanie właściwego kierunku na drodze życia i samotne, wytrwałe podążanie za własnym odrębnym sensem, w ciągłym otwarciu się na innych.

Niezależnie od tej deklaracji wolności i odpowiedzialności — będąc laikiem — pisał, że stałe było dla niego tylko „światło boskości przerażające i pocieszające, zgodne z rytmem, o którym nic nie wiemy”, przy czym gdzie indziej wyznawał, że wolność „musi być czystą wolnością istnienia […], prawem do życia razem, ale bez zgody na to, żeby warunki życia zależały od jakiejś zewnętrznej siły wyższej…”.

Jego szerokie spojrzenie pełne było pokory wobec złożonej różnorodności tego świata i jego tajemnic, a jego charakter — stanowczy i niezłomny — łączył się z wrażliwością i troską o los drugiego. Ta rozpiętość widzenia, odczuwania i myśli prowadziła nieuchronnie do pewnych sprzeczności, których on sam był świadomy. Podstawą jego istnienia była jednak wolność sprzeciwu wobec wszelkich uproszczeń, a, jak mi napisał w liście, porządkujące półprawdy ideowe bądź moralne, które nazywał „scalaniem”, pozostawiał innym. Jego przejmowały one grozą.

Był myślicielem skromnym — według Konstantego Jeleńskiego, jednym z „ukrytych mistrzów” — i wiedział, że jego szerokie spojrzenie na świat trudno przekazać w pełni, jasno, słowem. W jednym z listów do Muszki napisał „Wiem świetnie, że często rozwijam nitki, których początki tkwią […] w mojej głowie. I jeśli inny nie zwróci mi na to uwagi, pozostanę zaplątany w moich powikłanych myślach…”.

Umiał też zawrzeć w kilku słowach esencję tego, o co mu szło. W zakończeniu Credere e non credere napisał: „Ten świat jest tym, czym jest. Musimy żyć w nim najlepiej jak tylko możemy. Jeśli jednak idzie o pomyślenie go, nie możemy go pomyśleć inaczej, niż zaczynając od wątpliwości i niedowierzania”.

Dlatego po wieku XX — właśnie wieku „ideowych uproszczeń” — a tym bardziej w obecnym wieku zagubienia, jego Notatki, albo zapiski, nieograniczone do jakiegoś określonego wątku, rozważają na gorąco wszystkie możliwe nitki myśli, ożywiając swoją wielostronnością i wskazując kierunki na najrozmaitszych jej ścieżkach.

Od sensu życia jednostki, do przyczyn stopniowej utraty sensu współczesnych społeczeństw, Chiaromonte zostawia w Notatkach ślad pytań, jakie zadawał bezustannie wszystkiemu, co tworzyło otaczający go świat — ten istniejący i ten, który, mimo że „tkwi już na zawsze tam gdzie tkwi i nie istnieje”, jest podstawą tradycji, bez której „żyjemy tak, jakbyśmy się nigdy nie narodzili”.

Nowe wydanie Notatek Chiaromontego zostało poszerzone nie tylko w stosunku do ich pierwszego polskiego wydania z roku 2001, zatytułowanego Co pozostaje. Notesy 1955–1971, ale też w stosunku do ich wydania w oryginale włoskim z roku 1995 Che cosa rimane. Taccuini 1955–1971.

Wojciech Karpiński, autor wyboru i posłowia, zajmujący się od lat jego dziełem, uzupełnił je, zgodnie z pragnieniami Miriam Chiaromonte, o część szóstą, Pokłosie, dotąd niepublikowaną. Zacytuję z niej myśl o uśmiechu archaicznych figurek i rzeźb greckich, łącznie z uśmiechem umierającego wojownika z Eginy — uśmiechu, jako „w pełni ludzkiej odpowiedzi na niejednoznaczność i ulotność istnienia”.

BOHDAN PACZOWSKI


Zobacz także